Plan treningowy. Teoria a praktyka

Między teorią a praktyką dość często pojawia się rozdźwięk. Zazwyczaj jest to mało pocieszające. Ale w bieganiu ta różnica może wyjść Ci na dobre! To, że nie zrealizujesz planu treningowego w 100%, wcale nie niweczy szansy na osiągniecie celu. Jak czytać plan treningowy? Czy "uniwersalny plan treningowy" może być skuteczny? Kiedy cisnąć a kiedy odpuszczać?

Żeby nie było - w bieganiu teoria jest ważna. Prawidłowa technika biegu, wiedza o odpowiedniej diecie, profesjonalny plan treningowy pozwalają bezpiecznie osiągnąć zakładany cel. Ale czy ten plan treningowy, który najczęściej znajdujemy w internecie, może być skuteczny i bezpieczny? Może, ale trzeba mieć na uwadze kilka rzeczy. Po pierwsze plany opierają się na pewnych schematach, są stworzone na podstawie badań i doświadczeń dla jak najszerszej grupy biegaczy. Jak coś jest „dla wszystkich”, nie należy przekładać tego jeden do jednego na własne możliwości. Do wszelkich wytycznych zawsze powinno się podchodzić z pewną dozą elastyczności.

Słuchaj siebie

Pierwsza złota zasada: wsłuchuj się w swój organizm! Każdy jest indywidualnością i każdy potrzebuje innych bodźców, by osiągnąć cel. W dużej mierze zależy to od naszej „bazy”, czyli stażu treningowego i dotychczasowego trybu życia. Jedni muszą bardziej pracować nad wytrzymałością, inni siłą czy dynamiką. Ostateczny cel może być podobny, ale drogi do niego nieco różne. Wybór właściwej ma niebagatelny wpływ także na nasze samopoczucie i pewność siebie. A głowa, motywacja i pozytywne nastawienie to podstawa w treningu!

Środki treningowe na każdego działają w inny sposób. Potrzebujemy odmiennych bodźców, bo każdy z nas posiada organizm jedyny w swoim rodzaju. Nie ma w naturze dwóch takich samych ciał. I dlatego, podobnie jak w reklamach leków usłyszymy: "przed użyciem skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą", tak do planów powinna być dołączona informacja: "w trakcie przygotowań skontaktuj się z trenerem”. Biegacz - szczególnie ten początkujący - wchodzi w tryb treningowy, na wysokie obroty i bardzo szybko dochodzi w jego organizmie do zmian. Trzeba je obserwować. Czasem może się okazać, że dany plan nie jest dla Ciebie odpowiedni. Jeśli po treningach czujesz się wyjątkowo niekomfortowo, masz poczucie, że zamiast się wzmacniać, kompletnie opadasz z sił - wtedy właśnie skonsultuj się z kimś, kto może Ci profesjonalnie doradzić i dopasuje plan do Ciebie. Nie bój się zmian podczas trwania przygotowań. Modyfikowanie planu treningowego jest konieczne! Czasami trzeba zmniejszyć intensywność treningu. Nawet jeżeli ten sezon nie okaże się tak owocny, jak tego oczekiwałeś, to doceń doświadczenia jakie zdobywasz. Będziesz je wykorzystywać w dalszych treningach i zobaczysz jak zaprocentują w Twojej „biegowej kariery”. Sport ma to do siebie, że pewnych procesów nie da się przyspieszyć. Efekty przychodzą z czasem - z różnym czasem. Ale jedno jest pewne: przychodzą ZAWSZE. Żaden z treningów nie pozostanie bez echa, każdy się zwróci.

Trening na miarę

Oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłoby mieć trenera personalnego, który każdy trening układa specjalnie dla Ciebie i modyfikuje plan w zależności od Twoich postępów. Jest to jednak rozwiązanie bardzo kosztowne i przez to dla wielu z nas nierealne. Ale zindywidualizowane plany treningowe to już dużo bardziej przystępna forma i bywa dostępna w internecie nawet za darmo.

Nadgorliwość gorsza...

Powinna obowiązywać również zasada zdrowego rozsądku, która będzie zapobiegała poważnym kontuzjom czy przetrenowaniu. Jeżeli czujecie się źle, czasami warto odpuścić. Dać sobie odpocząć, żeby nie robić treningu na siłę, a żeby kolejny był wykonany prawidłowo i na sugerowanych obrotach. Nie jesteś maszyną, tylko człowiekiem.

Ale tu ostrzeżenie. Nie wmawiaj sobie zmęczenia i nie usprawiedliwiaj się na siłę. Czasami są dni, gdy nie chce się niczego, a już najbardziej biegać. Może się okazać, że właśnie wtedy trening będzie wyjątkowo udany, bo będziecie z siebie podwójnie dumni. Potrzebna jest tutaj umiejętność rozróżnienia lenistwa od faktycznej potrzeby wolnego dnia.

Jest i druga strona medalu. Nadgorliwość w treningu jest bardzo złą cechą. Są takie dni, kiedy czujesz się jak młody bóg, aż Cię roznosi. Jednak warto czasem okiełznać emocje i ograniczyć się do tego, co było zaplanowane. Nie biec szybciej, nie skracać przerw, nie wydłużać dystansu. Jeżeli plan został stworzony w taki sposób, znaczy że był tego konkretny zamysł. Prosty przykład najczęściej popełnianego błędu.

Załóżmy, że masz w ramach planu do maratonu przebiec 15 odcinków x 200m. Zawsze na początku jest siła, a że to krótki odcinek, potęguje to podniecenie i chęć zobaczenia na zegarku jakiegoś dobrego czasu. Tylko po co? Czy trening to czas na bicie rekordów? Tak szybki pierwszy odcinek tylko Cię zakwasi i odbierze siły na kolejne. Trzeba się zastanowić nad celowością swojego działania. Po co maratończykom ,,wchodzić” na takie prędkości? Nie ma sensu. Nawet warto czasem zacząć wolniej, wyczuć tempo, naprawdę nic się nie stanie jeżeli pobiegniesz jeden odcinek 2 sekundy wolniej niż w planie.

Pokora

To cnota. I tę cechę, podobnie jak cierpliwość, człowiek wyrabia w sobie poprzez trening. Nie jest tajemnicą, że niektórym dobre wyniki przychodzą bardzo łatwo. Mniej trenują, a biegają lepiej. Życie jest ewidentnie niesprawiedliwe... Jak to wytłumaczyć? Poniekąd pewnie geny, rodzaj włókien mięśniowych, itd. - na to nie mamy wpływu. A jak coś od nas nie zależy, to powinna być to ostatnia rzecz, którą będziemy się przejmować. Nie ma co się frustrować, trzeba robić swoje. I dbać o to, na co mamy wpływ - regularny trening, regularne rozciąganie i regeneracja oraz zdrowa dieta.

Jak widzicie teoria i praktyka nie zawsze idą w parze. Są na to dwa sposoby: samoświadomość, rozsądek i intuicja. Życzymy Wam, aby żaden z tych elementów Was nie zawiódł.

Powodzenia w treningu!

Tekst: polskabiega.pl
Pełen artykuł dostępny na stronie:
http://polskabiega.sport.pl/polskabiega/1,105609,15385000,Plan_treningowy__Teoria_a_praktyka.html